DZIAŁALNOŚĆ ZAWIESZONA

[Nowe analizy co drugą niedzielę]
[teoretycznie]

[bardzo teoretycznie, bowiem
BLOG ZAWIESZONY DO ODWOŁANIA]

[i przepraszamy za niezaktualizowane Archiwum, aleśmy leniwe pipy]

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justin Bieber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justin Bieber. Pokaż wszystkie posty

7/31/2011


Analiza XIV. Jesustin BEEPs i jego bakłażan, czyli baby, baby, baby, OHH!

Witamy bardzo serdecznie w ten szary, zimny dzień. W poniższej analizie główną rolę poza znanym, zdziecinniałym i zniewieściałym piosenkarzem gra dorabiająca jako TIR-ówka absolwentka akademii rolniczej. Z jej wspaniałości dowiemy się, jaka jest najlepsza metoda antykoncepcji, poznamy sposoby na wyrodną matkę, a także przekonamy się, że najseksowniej jest robić coś tak, jak tylko można.

Info ogólne:
AŁtorka: shawty vel Hania
Adres: http://jbplusosiemnascie.blog.onet.pl/
Źródło: Polecone blogi Onetu...
Bibliografia: Szczerze? Nie chciało nam się.

Analizują: Shiro Okami, Ithildin, Anonim Anomalia, Iustitia Luna, Erotickie, Pirania Żmijowata i VomitoErgoSum

Rozdział 61
Zeskoczyłam z maski i spojrzałam na niego najbardziej ponętnym wzrokiem na jaki tylko mogłam się zdobyć.
Znaczy co? Wzrokiem skrzywdzonego szczeniaka?
To chyba byłoby ponętne dla jakiegoś sadysty... ale kto wie.

Uśmiechał się seksownie, co chwilę przygryzając dolną wargę.
Taa, jakie to seksowne, jak facet próbuje sam siebie pożreć.
Dlaczego nikt nigdy nie przygryza górnej wargi? To jest zdecydowanie bardziej seksowne. 
Buldogi przygryzają i są taakie urocze! 

Językiem, najwolniej jak tylko mogłam, {ona wszystko robi jak tylko mogła} oblizałam swoje usta, po czym wskazującym palcem prawej dłoni powędrowałam najpierw po górnej potem po dolnej wardze.
Podczas gdy małym palcem lewej dłoni drapałam się po chrząstce lewego ucha.
Ja na jej miejscu zrobiłabym to środkowym palcem...

W końcu wsadziłam go do ust i oblizałam tak seksownie jak tylko można.
Ten palec, jak rozumiem?
To "jak tylko można" to jakaś skala seksowności czynu? Można ją gdzieś znaleźć? 
Może ona ma porażenie mózgowe i nie wszystko może? 

Justin bez chwili wahania podbiegł do mnie i mocno pocałował.
Ja bym się jednak wahała...
Wiatr rozwiewał jego blond włosy, a promienie zachodzącego słońca tworzyły śliczny poblask na jego dziecięcej twarzy... zapomniałaś dodać.
Ciekawe, czy zanim ją pocałował, to zdążyła wyjąć palec z ust?
Nie. A on prześlizgiwał się jak tylko mógł.

Ścisnęłam mocno dolne rogi jego koszulki i wczułam się w ten pocałunek, starając się, by Justin z sekundy na sekundę był coraz bardziej podniecony.
Minutę później eksplodował.
A to ściskanie dolnych rogów koszulki pomaga się wczuć w pocałunek! A ja się zawsze zastanawiałam, co robię nie tak, ściskając ramiona albo szlufki u spodni...
Nota bene, czy koszulka ma rogi? Ma dolną krawędź, ale czy można to nazwać rogami?
Bo to szatańska koszulka była :P

Biebs odwrócił mnie tyłem do siebie.
Ten Biebs mnie rozpierdala.
Może to takie sprytne porównanie do ciężarówki? Wiecie: BEEPs, BEEPs, BEEPs, BEEPs, BEEPs...
Żeby on jeszcze był w którejś części podobny do ciężarówki albo chociaż przeżył jakiś bliższy kontakt z nią... albo nie. Mógłby nie przeżyć XD

Oparłam się dłońmi o maskę i mocno wypięłam. Odgarnął moje włosy i całował po karku, dłońmi wodząc po moim ciele. W końcu jedną rękę wsunął pod moją koszulkę. Po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Dłonią ściskał i masował moją pierś.
Oni chyba nie mają nic innego poza ciałem i dłońmi.
A ja proponuję za wszystkie "moje/moim/moją" wstawić odpowiednio "swoje/swoim/swoją", i od razu jest ciekawiej :D 

W końcu zjechał nią niżej ..i niżej.
...i jeszcze trochę niżej. Aaż do kostek.

Jęknęłam coraz bardziej podniecona. Biebs przysunął się do mnie bliżej.
...i bliżej.

Czułam jego napiętego bakłażana.
Fuck! Prawie się udławiłam! Uprzedzajcie...
{KWIIIIIIIK}
*parsk* O matko, już widzę reakcję faceta, kiedy w niedwuznacznej sytuacji szepczę namiętnie: "Och, włóż we mnie swojego bakłażana..."
Może ta dziewczyna to absolwentka jakiejś akademii rolniczej? Studia mają czasem dziwny wpływ na ludzi... 
Nie było marchewek w sklepie, to zadowolił się bakłażanem :D
W zapasie miał jeszcze pora, ogórek i pół cukinii.
Warzywa są zdrowe...

Kołysałam delikatnie biodrami. Jedna jego dłoń wciąż była w moich majtkach, dwoma palcami drugiej ręki wodził po moich wargach.
Których?
Kiedy on jej tam włożył tę rękę?

W końcu jeden z nich wylądował w moich ustach.
Leeeeci samolocik! XDDD

Odwróciłam się do niego. Musnęłam go w usta.
Już wyobrażam sobie, jak ona obraca się z beznamiętną miną, patrzy mu na usta i tylko: {poke}.
Ciekawe, czym go musnęła. Bakłażanem? :P
Marchewką. 

Zębami złapał moją dolną wargę. Wsunął język do moich ust i działał cuda.
{kwiiiik}
Zamieniał ślinę w wino.
Czy on do kurwy nędzy ma sztuczną szczękę? Jak można jednocześnie ugryźć coś i wystawić język?
No bo on działał cuda :D


Czułam, że zaczynam się rozpływać.
To był bardzo gorący dzień, a ona, jak widać, była z cukru.
"Rozpływa się w ustach, a nie w kieszeni" :D 

Powędrowałam dłońmi na dół jego koszulki. Zaczęłam podciągać ją do góry. Bieber podniósł ręce i za chwilę już jej na sobie nie miał.
Po prostu POOF! i znikła.
Złapała byka za rogi. 

Napiął wszystkie mięśnie które miał. 
To dużo się nie ponapinał...
Oj, to swoją drogą, bo jakieś tam malutkie musiał mieć, nie? Ale wyobraź sobie, że jednocześnie napinasz wszystkie mięśnie.
Jak donosi Ciocia Wikipedia, "liczba mięśni jest określana na 450-500". Pokusiłabym się o liczenie, ile cząsteczek ATP potrzebowałby do napięcia wszystkich tych mięśni i ile wysokokalorycznych posiłków musiałby zjeść, żeby móc tę dziołchę jeszcze... ale nie chce mi się.
A właściwie to jak on zdołał napiąć jednocześnie biceps i triceps?
Może na zmianę? I mu by wtedy tak śmiesznie ręka latała :D

Uśmiechnęłam się.
Też bym się, kurwa, uśmiechnęła, gdyby przede mną zaczął tańczyć taki bezwładny pajacyk, napinający na zmianę wszystkie zginacze i wszystkie prostowniki...
Ja bym zaczęła krzyczeć: "Nie, proszę, nie rób mi krzywdyyyy!" Już widzę, scena jak z horroru, mroczna muzyczka w tle, czarno-biały ekran i taki Bieber z wyrazem o-matko-zaraz-stracę-dziewictwo na twarzy i z podrygiwającą ręką... BRR.

Pocałowałam go delikatnie, po czym rozchylonymi ustami zaczęłam zsuwać się po jego klatce piersiowej. Oddałam na niej kilka niewinnych pocałunków i ruszyłam niżej.
Wraca do kostek :P
Komu oddałaś?

Wodziłam wargami po jego brzuchu. Kiedy dojechałam do brzegów jego bokserek, podniosłam głowę do góry i uśmiechnęłam się.
Ona się cały czas uśmiecha. Może on wcale nie jest taki sexy i męski, jakby się wydawało...
KOMU wydawało?!
Może nie ma żadnej wypukłości i uśmiechnęła się z politowaniem?
Nie wracajmy do tematu wypukłości, błagam...

Odpięłam pasek. Podniosłam się i patrząc mu prosto w oczy, odpinałam guziki. Najpierw jeden, potem drugi. Wciskając kciuki w boki jego jeansów, zsunęłam je na dół.
Bo paznokcie miała ostre jak nożyki tapicerskie.

Żadne z nas nie chciało przystopować, ani na chwilę. Żadne z nas nie chciało się ograniczać. Oboje wiedzieliśmy, ze dziś pójdziemy na całość...
*skanduje* Idź na całość! Idź na całość!
Chajzer zaciera rączki.
 
Objął dłońmi moją twarz i całował mnie tak nachalnie, jak jeszcze nigdy. Mruczałam cicho, podniecona i zaskoczona, bo jeszcze nigdy aż tak go nie pożądałam.
Bo dopiero co osiągnęli dojrzałość płciową.
Słaba z niej fanka... <ekhem, ekhem> ...Justinka.

Otwartą dłonią krążyłam po jego bakłażanie.
Nie no, nie, no po prostu nie mogę...
{płacze ze śmiechu} Matko, za każdym razem jak widzę tego bakłażana, to mnie szlag trafia... Co prawda pojawia się tylko dwa albo trzy razy, ale i tak...
Że się raz w ogóle pojawia, to już chore...
Jeśli jego penis ma ten fiolet, kształt i wielkość bakłażana, to ja dziękuję, nie chciałabym być na jej miejscu.
Otwartą dłonią to go może co najwyżej po pysku zdzielić.

Uśmiechał się wciąż mnie całując. Ściągnął ze mnie koszulkę, a potem stanik. Odszedł kawałek do tyłu. Ściągnął buty, a następnie spodnie, po czym znów włożył swoje fioletowe supry. Wyglądał przezabawnie.
Tylko w bokserkach i suprach.
Ona się non-stop z niego nabija, ja nie wiem...
Różne ludzie mają podniety...
Rzeczywiście, sam seks.
Pewno założył te supry, żeby mu się delikatne stópki nie poparzyły o piasek tej pustyni, na której byli...
Fioletowe, żeby podkreślały kolor "bakłażana" :D

Lekko chłodne powietrze, przeszyło mnie na wskroś.
A moje policzki, były lekko ciepłe.
Oczyma duszy mojej...
Widzę dziurę w jej brzuchu.


Justin przytulił mnie mocno po czym objął dłońmi moje piersi.
Najpierw przytulił mnie, a potem moje piersi.

Podsadził mnie, bym usiadła na masce.
O Borze, to czym oni jechali? xD
Może SUV-em albo jakimś vanem? Ewentualnie pick-upem!
A nie, bo ona była TIR-ówką, wszystko na to wskazuje :D

Sam spojrzał mi w oczy,
Jaaaki samodzielny~!
Jaki Sam? Gdzie jest Bieber?

po czym zaczął całować każdy centymetr mojej napiętej skóry.
Cztery dni później...
Pewnie każdy pocałowany centymetr zakreślał markerem, żeby się nie pomylić... ja tak robię.

Odpiął guzik od moich spodni. Podniosłam pupę w górę, by mógł je ze mnie ściągnąć. Zatrzymał je na wysokości kolan, po czym zdjął ze mnie buty. Położyłam się na plecach. Patrzyłam wprost w błękitne niebo. Uśmiechałam się pod nosem.
O jeju, ona się naćpała czegoś?
To bardzo prawdopodobne, przecież uprawia seks z Bieberem. 

Biebs całował wewnętrzną część moich ud. Dłońmi mierzwiłam jego włosy. Podparłam się na łokciach. Wtedy Justin zatrzymał się na moment, spojrzał na mnie i powiedział
-Chciałaś mi o czymś powiedzieć ..
Dobry moment do poważnej rozmowy, rzeczywiście.

-Nic wielkiego. Tylko tyle, że bardzo Cię kocham. -uśmiechnęłam się.
-To nie jest nic takiego. To znaczy dla mnie więcej niż może Ci się wydawać.
Bleeeh... {rzyg}
O, widzę opkowy postęp, boChater jest kanoniczny. Straszna z niego cipa.

Oparłam dłonie na jego ramionach i znów go pocałowałam.
-Nie mam gumek - odparł po chwili.
-Nieważne. - odpowiedziałam z trudem łapiąc oddech.
No tak, każda piętnastka chce mieć dziecko Biebera =='
Bo przecież sekszą się na środku pustyni i tak daleko do sklepu...
Ojciec w bluzie Iron Maiden gra na gitarze i nuci ballady metalowe. Nagle drzwi się otwierają. Wpada piętnastolatka i oznajmia:
- Tatusiu~! Będę mieć dzidziusia z Bieberkiem~!

Ja nie widzę powodu, żeby się martwić, przecież dwie kobiety nie mogą zajść ze sobą w ciążę.

Z powrotem położyłam się na plecach, spoglądając kątem oka na Justina. Ściągał bokserki. W bardzo komiczny sposób.
Znaczy że co? Żonglował, turlał się i penis mu tak podskakiwał?
Ja wolę sobie jednak nie wyobrażać...
Uważa, że on komicznie zdejmuje bokserki? Niech poczeka na to, co zaraz zobaczy XD

Zaśmiałam się. Zerknął na mnie po czym delikatnie ugryzł mnie w udo.
-Ała - jęknęłam, choć wcale mnie to nie bolało.
Ale faza, co?

Ściągnął ostatni element blizny jaki na sobie miałam
Bo jak była mała, to usnęła na puzzlach i jej się wryły w ciało...

i przysunął mnie do siebie bliżej. Wiatr rozwiewał mi włosy.
Justin tradycyjnie, nim zaczął, spojrzał na mnie w celu upewnienia się czy na pewno tego chcę.
Dała się bez słowa rozebrać, to logiczne, że tego nie chce.
Dziwne mają tradycje w tej rodzinie...

Kiwnęłam głową. Wszedł we mnie powoli.
Ruszał biodrami, jakby w rytm melodii, którą słyszał tylko on.
*śpiewa* Baby, baby, baby, ooh... Nie, to jest złe! T__T
Ciekawe, jak on w nią wchodzi, skoro musiał ją podsadzić na maskę. Pewnie ma bardzo dlugie nogi albo...

Oparłam stopy na jego ramionach.
A potem zrobiłam przewrót w tył.
Już ją widzę taką zwiniętą w ciasny kłębek. Musi jej być bardzo dobrze, nie ma co. 

Dłonie oparł o maskę, więc złapałam go za ręce. Ścisnął je mocno.
Jak?! Skoro dłonie miał oparte na masce?
I czyje ręce? Bo coś mi się zdaje, że swoje własne.

Uśmiechnęłam się, wiedząc, że dla niego to nie jest tylko zwykły seks.
Poruszał się coraz szybciej. Oddychałam szybko, nierówno.
Przyspieszył jeszcze bardziej. Jęknęłam, bo trochę mnie to zabolało.
Justin musi być naprawdę niezły, skoro zaczęła jęczeć dopiero, gdy ją to zabolało -.-'

-Przepraszam - szepnął.
Podniosłam się delikatnie i uśmiechnęłam się, dając mu do zrozumienia, ze nic takiego się nie stało.
Dostrzegłam pierwsze stróżki potu na jego czole.
Krzyczały: "Stój, bo strzelam!"
To naprawdę brzmi tak, jakby ona się czegoś porządnie najarała.

Przysunął mnie do siebie bliżej.
Wcześniej uprawiali seks na odległość.

Podniosłam się opierając stopy o krawędź samochodu.
Już widzę, jak zjeżdża z tej pochyłej maski, a jej stopy zostają, przyklejone...

Wziął mnie na ręce. Przytuliłam się do niego mocno, podskakując w górę i w dół.
Jak piłeczka.

Wzdychałam głośno, szepcząc mu do ucha jak bardzo go kocham.
Czemu ja nigdy nie gadałam facetowi, jak bardzo go kocham, podczas seksu?
Pewnie dlatego, że brakowało ci oddechu. Tak się generalnie dzieje, zwłaszcza kiedy jest się na górze.
"Kocham cię tak mocno... AH! Tak bardzo mocno... AH! Bardzo cię kocham... AH! Jakże cię kocham..."

Postawił mnie na ziemi. Odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam, by mógł we mnie wejść ponownie.


Pot leciał ze mnie strumieniami, a gęsia skórka widniała na całym moim ciele. Ale było mi cudownie.
Ale nam jest niecudownie.
~wyje~ "Ludzie śmieją się, gdy widzą na mnie krople! I co? Ciągle moknę! Pocę się przy niepogodzie i pogodzie!"

Justin zbliżał się chyba ku końcowi. Ja zresztą też. Czułam jak drętwieje.
Rany borskie, JAK? Ona mnie zaczyna przerażać... O______O'''

Justin wyszedł ze mnie, szybko aby potem nie było niespodzianki.
Przerywany stosunek - najlepsza antykoncepcja! Zapewnia udane zabezpieczenie przez 9 miesięcy!

Jęknęłam głośno, łapiąc powietrze w płuca.
Doszła dopiero wtedy, gdy on z niej wyszedł. Musiał być naprawdę beznadziejny.
Ach, ten bakłażan.
Przeciwko tak zmyślnej pułapce natury powietrze nie miało szans.

Bieber mocno mnie przytulił.
-Jesteś cudowna. - szepnął mi do ucha.
-Mam nadzieję, że to nie ostatni taki Twój pomysł. Szczerze mam już dosyć tego nietrafnego wyczucia czasu Twojej mamy. - odparłam ubierając się.
-Ja też. Ale chyba nie mam jeszcze dosyć.
Mam już dosyć, ale chyba jeszcze nie mam dosyć. Ja go nie słucham i się tym chlubię, ale jak jego piosenki mają tyle sensu, co to opko, to dziękuję bardzo.
On jest (według niej) taki zajebisty, że musi się do niego zwracać wielką literą :O

Co powiesz jutro na biały dywan w salonie ?
-Chyba cudem chcesz to tam zrobić.
Nie bój, mała, on jest dobry w cudach. Hej, może on ma na imię Jesustin? XD
Pytanie, czy ten dywan jest obecnie biały, czy dopiero będzie >D

-Wyślę mamę do kina. Uda się - puścił mi oczko.
Jak przystało na boChatera opka, Justin ma nad swoją matką niepodzielną władzę.
Puścił oczko boChaterki, a to z głośnym plaśnięciem upadło na ziemię.

Wróciliśmy do domu jak gdyby nigdy nic.
-3 godziny odwoziliście rodziców na lotnisko ? - zapytała Pattie kiedy weszliśmy do kuchni.
-Znów zaczynasz ? Byliśmy na zakupach - skłamał.
-Na zakupach ? - zapytała patrząc na nas rozbawiona - I co kupiliście ?
-A takie tam ..-Justin wyjął z lodówki butelkę wody mineralnej.
Zaglądaliśmy do sklepu z kołyskami dla dzieci, bo oczywiście jesteśmy boChaterami opka i uprawiamy seks bez gumek, nie biorąc pod uwagę możliwości kupienia tabletki "72 godziny po stosunku", w pełni przekonani, że tzw. stosunek przerywany zapewnia nam 100% bezpieczeństwa i ochrony przed ciążą =='

-Wyprzedaże były i musieliście biegać po centrum handlowym ? - zapytała.
Spojrzałam na Justina nie mając zielonego pojęcia o co jej chodzi.
-Co ?
-Wyglądacie jakbyście przebiegli co najmniej pół maratonu.
-Wydaje Ci się. - syknął podjadając z patelni kawałki kurczaka.
-Ahh rzeczywiście. Bo to było coś bardziej w stylu hmm OHHH JUSTIN! - jęknęła.
Albo: "Baby, BABY, BABY, OHHH!".

Spaliłam buraka.
Zauważam cokolwiek chorobliwe zamiłowanie aŁtorki do różnych dziwnych warzyw.
Ciekawe, jaka faza po tym jest.

Justin się wkurzył.
Le gasp. ~ziew~
Staram się to sobie wyobrazić, ale coś mi nie wychodzi...

-Przesadzasz. I obrażasz Hanię. - burknął -Mogłabyś się czasem ugryźć w język.
 Nie no, nie ma to jak dobre imię dla MarySujki.
To brzmi jakoś tak niepoważnie...  Ta Hania. Zwłaszcza w ustach Biebera, będącego bądź co bądź Kanadyjczykiem.

-Kochanie nie miej mi tego za złe - spojrzała na mnie z uśmiechem -To było całkiem zabawne i ..nie chce mi wypaść z pamięci.
-To sobie to wybij siłą i przestań się zachowywać jak dziecko mamo. - syknął Bieber.
Ale pojazd, no naprawdę... Nie ma to jak szacunek do starszych i miłość do rodziców.

-Idę się wykąpać - odparłam lekko zażenowana.
Ta, wbiła się komuś do domu i idzie się kapać.

Ohh Justin będzie mi towarzyszył co najmniej do 50
Na wieczność i jeszcze dalej!
Och, jaki on był wspaniały, tak broniąc mnie przed swoją wyrodną matką =='

[od aŁtorki]
___________________________________________________________
No to tego .. <wstydniś>
GG niszczy ludzi.
Widać, że kobita nieśmiała, zwłaszcza po tym, co napisała.

okropni jesteście, naprawdę. Byłam tak czerwona pisząc ten rozdział jak ściany w moim pokoju, przysięgam.
Tak, bo cały świat siłą zmusza cię do pisania rozdziałów ociekających seksem z warzywami.
Prawie jak kurczak z warzywami.
Czerwone ściany w pokoju, no rzeczywiście. A jak wchodzisz, to czujesz się nagle wściekła, tak bez żadnego powodu...? Read more!